Mała rzecz, a cieszy

Na długi weekend majowy gościliśmy w Bawarii i oprócz pięknych miejsc, które odwiedziliśmy, do gustu przypadła nam również tamtejsza kuchnia. Już pierwszego dnia zostaliśmy po królewsku przyjęci tradycyjnym śniadaniem. Tak smacznym, że gdy raz nadarzyła się okazja, poprosiliśmy nawet o przywiezienie z Monachium produktów niezbędnych do jego przygotowania.

Jakaż była nasza radość, kiedy tydzień temu w gazetce jednego z dyskontów zobaczyliśmy nadchodzący „Tydzień Alpejski”, a w nim czekające na nas: Weisswurst, Süsser Hausmachersenf, Pretzel, Paulaner Hefe-Weissbier. Ok, może wydawać się to dziwne, że tak cieszymy się ze „zwykłych” produktów, ale uwierzcie – buzie same się uśmiechały na myśl o tym, że niedługo we Wrocławiu będziemy mogli poczuć bawarskiego ducha.

Przyszedł poniedziałek, wsiedliśmy w samochód i pędzikiem po przysmaki. Po powrocie do domu byliśmy jak te białe kiełbaski w gorącej wodzie kąpane, bo nie wytrzymaliśmy i zamiast poczekać na śniadanie, to zrobiliśmy je sobie na kolacje. Ale obiecaliśmy sobie, że w sobotę będzie tradycyjnie. O ile dotrwają. Albo nie zjemy ich w Monachium ;)

sniad1

sniad2

sniad3

sniad4

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Protected by WP Anti Spam