Amazing Race w Polsce: Gdańsk

Kiedyś pisaliśmy już o tym, jak to zdarza się nam czekać na poniedziałki. Takie zjawisko występuje sezonowo, dwa razy w roku, i trwa niecałe 4 miesiące. Ale o co chodzi? A o to, że w tym czasie śledzimy najbardziej emocjonujący podróżniczy wyścig na świecie – Amazing Race.

Choć na razie nie mamy możliwości wzięcia udziału w samym show (w oryginale mogą startować tylko obywatele amerykańscy, zaś żadna z polskich stacji telewizyjnych nie pokusiła się o rodzimą wersją), to okazuje się, że istnieje całkiem realna szansa statystowania gdzieś na trasie. Niestety o ostatniej nikt nas nie poinformował… a Phil Kogan i ekipa zjawili się w Polsce!

Sezon 23 był drugim, w którym Amazing Race zawitał do naszego kraju. Pierwszy raz zawodnicy wykonywali zadania w Warszawie i Krakowie, odwiedzili także Oświęcim. Tym razem rywalizujące pary gościł Gdańsk.

Miasto zostało ładnie „skręcone”, w krótkiej prezentacji widzowie zobaczyli zabytkowe kamieniczki, Krzywy Domek, wieżę zegarową i port lotniczy imienia L. Walesy, gdzie wylądowały samoloty z drużynami lecącymi z norweskiego Trondheim.

W przeciwieństwie do poprzedniej AR w Polsce, kiedy to nasze miasta prezentowały się tragicznie, a nikt na ulicy nie potrafił mówić w żadnym języku obcym, teraz było o niego lepiej. Taksówkarze wykazali się się znajomością angielskiego i topografii miasta, niby nic, ale zawodnicy w ich rodzinnych Stanach często trafiają na kierowców kompletnie się gubiących i nie potrafiących się z nimi dogadać. W Azji podobnie.

Pierwsza koperta z informacją czekała na uczestników na Placu Solidarności. Co ciekawe, jedna drużyna wiedziała nawet, że to tutaj „rodziła się” Solidarność. Potem zawodnicy pojechali pod Złotą Bramę, gdzie musieli wybrać spośród dwóch zadań – przebrać się za Neptuna, stanąć koło oryginalnego pomnika i zebrać 75 zł lub zatańczyć rzekomo tradycyjny taniec – polkę. Producentów programu informujemy, że polka, wbrew nazwie, wywodzi się z Czech…

Po „detour” drużyny pojechały do Falowca, najdłuższego polskiego budynku. W ramach zadania mieli odwiedzić 12 mieszkań, jeść pączki i znaleźć ten z nadzieniem różanym. Tutaj kolejny miły akcent. Polskie domostwa ładne i posprzątane, ludzie uśmiechnięci, gościnni. Były nawet buziaki na trzy i powtarzane w kółko „dziękuja”. Starsza pani, u której były pączki z różą, wystrojona w sweterek w panterkę zachęcała zawodników do zostania i zjedzenia kolejnych, słodko. Podczas wręczania koperty z dalszymi instrukcjami ładnie mówiła: „proszę, proszę bardzo”.

Na kończących ten etap wyścigu Phil czekał na końcu sopockiego mola. Niestety, w przeciwieństwie do innych „Pit Stopów”, gdzie osoby z danego państwa witają drużyny w swoim języku, u nas pani ubrana w tradycyjne wdzianko powiedziała „Welcome to Gdansk, Poland”. Może następnym razem zrobi to polsku… no właśnie, oby ten kolejny epizod AR z Polski był tym razem z Wrocławia :)

Poniżej znajdziecie odcinek Amazing Race s23e05 – miłego oglądania!

amazingpl1

amazingpl2

amazingpl3

amazingpl4

ampl10

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Protected by WP Anti Spam